Czasem spotykam sprzedawców, którzy mają zły dzień i próbują sprawić, aby dzień innych był taki sam. No trudno, niektórzy nie mają łatwego życia. Tacy ekspedienci trafiają się co jakiś czas – ale zazwyczaj są to moje jednorazowe/pierwsze wizyty w danym sklepie, starałem się być zawsze miły, kulturalny, (dzień dobry, miłego dnia, do widzenia, dziękuję te sprawy, wiecie…). I tak było pewnego dnia, kiedy pierwszy raz wszedłem do jednej z piekarń znanej w Krakowie firmy Awiteks.

Zaczęła mnie obsługiwać starsza pani, z charakterem rodem z PRLu, znudzona życiem i pracą, zobojętniała na wszystko, jednak dosyć niemiła. Chciałem zapłacić kartą, pani poinformowała mnie, że kart nie obsługują, jest bankomat we wnęce tego sklepu. No więc podchodzę do bankomatu, wybieram najniższy nominał 50zł i wracam z powrotem.

– Nie mam wydać.

– No to co ja mam zrobić, kart nie obsługujecie, bankomat macie obok, powinniście mi wydać.

– Nie wydam, nie sprzedam Panu, jak Pan nie będzie miał drobniej. No co ja Panu zrobię (z chamskim pretensjonalnym tonem)

Na szczęście miałem kolegę w kolejce, który mi pożyczył trochę drobnych. (Jako, że byłem pierwszy raz w tym sklepie, to stwierdziłem, że każdy może mieć czasem zły dzień).

Piekarnia ta jest obok mojej uczelni, więc zdarzało się, że częściej tam zaglądałem. Starszą panią już kojarzyłem. Podczas drugiej mojej wizyty, również z kolegą, znowu zaskoczyła mnie swoim charakterem i podejściem do klienta. Kolega kupuje zapiekankę, pani wbija na kasę, podchodzi do pieca, wkłada zapiekankę i ja stojąc za nim mówię, że może włożyć jeszcze jedną, bo też będę kupował. Pani włożyła, podeszła do kasy, nabiła drugą zapiekankę. I kolega zaczyna jej tłumaczyć, że osobno płacimy. Ona zareagowała:

– no trudno, to Panowie się razem rozliczycie. Ja usłyszałam, że kolega chce dwie zapiekanki.

Przed wydaniem rachunku, mówiłem jej, że chcę osobno za to zapłacić, że może przecież wycofać. Ona jednak odmawiała i miała to gdzieś. Bardzo mnie takie osoby wkurzają – nic by się jej nie stało, jakby to cofnęła. Kolega już się nie chciał kłócić z nią, a i tak wyboru już nam nie dała. Postanowione przez nią samą i tyle. Ponielubiłem ją.

Dane mi było po tej sytuacji odwiedzić tę piekarnię oraz tę Panią jeszcze wiele razy. Zawsze byłem do tego odpowiednio przygotowany. Dużo drobnych, oraz moja tajna broń – banknot z Zygmuntem I Starym – czyli dwie stówy :)

Jedna z kolejnych wizyt: kolega kupuje zapiekankę, pani wkłada do pieca, pyta czy ktoś jeszcze będzie zapiekankę, nic się nie odzywam. Moja kolej:

– zapiekankę poproszę

– 4,50

(w tym momencie wyciągam tajną broń)

– nie ma pan drobniej?

– ( potrząsam portfelem, monety brzęczą ) nie mam

– ehhh (i kombinuje jak wydać)

ale wydała jakoś tym razem. Niestety kolejny kolega, który chciał zapłacić 50zł, już nie mógł tego zrobić, bo pani nie miała wydać. Z wydanych 200zł moich pożyczyłem koledze.

Tak więc kilka razy byłem i czyniłem to samo – dwie stówy w portfelu – i o dziwo nie zdarzyło mi się potem, żeby nie miała wydać.

Ostatnio jak byłem, rozbawiła mnie sytuacja jeszcze bardziej. Sam sobie uświadomiłem, jak bardzo złośliwy potrafię być, jeśli ktoś dla mnie również jest niemiły. Kolega kupuje zapiekankę, pani wkłada do pieca, pyta czy ktoś jeszcze (ja nauczony doświadczeniem, żeby nie naliczyła do rachunku kolegi, nic nie mówię). Następnie ja: zapiekankę proszę, -4.50 itd, standardowa procedura z grubym banknotem 😉 Pani wyciąga z pieca dwie zapiekanki, pyta wpierw kolegi, z czym będzie:

– sos czosnkowy i keczup

w międzyczasie myślę z czym chce i chyba wezmę to samo, pani jednak mnie nie zapytała, tylko od razu polała tak samo jak koledze. Pani daje mi zapiekankę, ja mówię, że chce tylko z keczupem. Pani zapiekankę wywaliła, wsadziła do pieca nową i chamskim tonem poinformowała: “To będzie Pan jeszcze czekał!” Jak lała keczupem, zastanawiałem się, czy nie zdecydować się dodatkowo na sos czosnkowy może jednak 😀 Ale uznałem, że byłbym już zbyt chamski i perfidny :)

Sprzedawco! Klient Wasz Pan, dzięki niemu zarabiacie, więc wysilcie się trochę i bądźcie bardziej mili. To z pewnością przełoży się na Wasze samopoczucie jak i zyski!

Co do samej firmy – ogólnie uważam, że inni ekspedienci mi nigdy nie podpadli, a często odwiedzam te piekarnie. No ale zawsze się trafi czarna owca w stadzie grzecznych owieczek 😉