Od kilku dni fanpage ING Banku jest zalewany przez negatywne i złośliwe komentarze oraz posty od klientów tego banku, deklarujących usunięcie tam konta. Wszystko za sprawą pojawienia się twarzy marki banku – Marka Kondrata – w protestach Komitetu Obrony Demokracji o których wspomniałem ostatnio w tym poście. Muszę przyznać, że ten bank mi kiedyś podpadł dosyć ostro – swoim nieprofesjonalizmem oraz poziomem obsługi klienta, jednak to jest temat na inny wpis. W tym postaram się zachować obiektywizm i odsunąć urazę do tego banku na bok.

To fakt, że Marek Kondrat – znany polski aktor – jest twarzą marki ING Banku, a pojawienie się jego w protestach anty-PiSowskich wywołało falę oburzenia klientów tego banku. Nie rozumiem jednak dlaczego. Uważam, że każdy ma prawo do manifestowania swoich własnych poglądów. Reklamowanie banku to praca pana Kondrata, za którą dostaje wynagrodzenie, a po pracy przecież może robić co chce. Nie wyszedł ubrany i oblepiony w znaczki ING. To, że aktor wziął udział w protestach, nie oznacza, że ING również ma takie samo zdanie i popiera KODowców. Należy rozdzielić poglądu banku oraz poglądy Marka Kondrata. Bank się w protestach nie udzielał a wręcz odcinał się od poglądów aktora.

ing-odpowiedzi

Tak więc ING ma ciężką sytuację. Moim zdaniem można to porównać do sytuacji w której np. pan Kowalski pracujący w firmie X, obrazi pana Nowaka w autobusie i pan Nowak domaga się, aby firma X zwolniła pana Kowalskiego, bo jest niemiły.

Teraz trochę z innej beczki. Czy bank mógłby cicho popierać KOD i wysłać aktora na protest? Jest ku temu motyw. Należy wspomnieć, że Prawo i Sprawiedliwość chce nałożyć podatek bankowy.  Ma to być 0,39 procent aktywów. Według szacunków Haitong Banku, ING miałby zapłacić wtedy w 2016 roku 401 mln złotych. Dla przykładu, jak to jest spora część pieniędzy dla banku, w pierwszych trzech kwartałach tego roku bank zarobił na czysto 921 mln zł.

Chcę zaznaczyć, że nie twierdzę, że faktycznie tak jest, że ING świadomie bierze w tych akcjach udział wysyłając Marka Kondrata. Chcę podkreślić, że banki mogą próbować blokować reformy PiSu, mogą próbować z tym walczyć, gdyż jest im to nie na rękę.

Na sam koniec chciałbym powiedzieć, że przykro mi, że taki aktor, którego szanuję, angażuje się po tej stronie barykady. Chcę przypomnieć co się działo, gdy inny znany aktor popierał kandydaturę Bronisława Komorowskiego na reelekcję oraz dosyć mocno angażował się politycznie. Publiczny hejt na niego był ogromy i myślę, że Marek Kondrat może również na swoich działaniach wiele stracić.