Wiele osób się cieszy, kiedy rząd mówi, że płaca minimalna wzrośnie. Owszem, jest mała i dobrze. Lepiej nawet, jakby była mniejsza. Wielu się teraz pewnie nie będzie ze mną zgadzało, być może wielu z Was skończy już czytać tego posta i zacznie mnie hejtować, postaram się jednak uzasadnić, dlaczego tak uważam, także proszę o przeczytanie tego posta do końca i później ewentualnie mnie krytykowanie – konstruktywne krytykowanie 😉

Czy płaca minimalna to dla nas coś co może dać wiele? Otóż wbrew pozorom – nie. W roku 2012, płaca minimalna w Polsce to tylko 1500zł brutto. Być może nie wiecie, ale składka ZUS, jest uzależniona właśnie od płacy minimalnej. Im bardziej ona jest wyższa, tym bardziej wzrasta też składka. Co za tym idzie, ZUS nam więcej zabiera, a zyskujemy na tym o wiele mniejsze korzyści.

Płaca minimalna? Bzdura!

Jeśli pracodawca będzie chciał nam zapłacić mniej, nie musi z nami w cale podpisywać umowy o pracę. Tym samym pozbywa się obowiązku wypłacania pracownikowi minimalnego wynagrodzenia ustalonego przez rząd. Pewnie słyszeliście o czymś takim jak „umowy śmieciowe”. Wystarczy, że podpiszesz z pracodawcą umowę o dzieło i tym samym będziesz zarabiać np. 800zł na miesiąc, przy tym nie zarabiając na emeryturę.

Kiedy płaca minimalna wzrasta?

Mniejszym przedsiębiorstwom, szczególnie te, które dopiero wchodzą na rynek, będzie się dużo trudniej utrzymać. Spowoduje to spadek ilości miejsc pracy w Polsce. To właśnie małe firmy zatrudniają najwięcej osób. To właśnie dzięki nim jest konkurencja, ceny są niższe. Kolejnym mankamentem podwyższenia płacy minimalnej, to wzrastające ceny żywności i produktów – jednym zdaniem, wpływ na inflację. Pragnę też zauważyć, że wartość pieniądza drastycznie spadnie, a to za sobą pociąga wartościowo mniejsze emerytury. Ot samo zło…

Statystyki

Płaca minimalna może się kojarzyć z korzyścią, ale gdy dokładniej się temu przyglądam, to mnie to się nie za bardzo podoba. Z Wikipedii możemy się dowiedzieć, że płaca minimalna z roku na rok, jest coraz wyższa. Na tle innych krajów wypadamy bardzo słabo.

Moje zdanie

Kibicuję spadkowi płacy minimalnej. Niech będzie ona jak najniższa. To w naszej gestii jest wynegocjowanie umowy z pracodawcą na tyle odpowiedniej, abyśmy byli zadowoleni. Jeśli nie chcesz pracować na ZUS, skorzystaj z alternatywnych wersji umów. Każdą pracę można odpowiednio zapisać pod prawie każdy rodzaj umów, a właśnie takie są korzystniejsze dla Twojego pracodawcy od tradycyjnej umowy o pracę. Dla Ciebie też! Chyba nie myślisz oddawać prawie połowy Twoich zarobków instytucji w której te pieniądze się zmarnują? Czy wierzysz w to, że za kilkadziesiąt lat otrzymasz normalną emeryturę? Dla mnie to raczej wątpliwe… I o dziwo szczerze na ten temat, wypowiedział się Pan Waldemar Pawlak z PSL:

W takiej sytuacji i gdy doszedłem już do sedna, co do umów śmieciowych, moim zdaniem są one bardziej wartościowe od umowy o pracę.